Papież w Turynie do młodzieży o Frassatim

b16_turyn_mlodziDroga młodzieży z Turynu,
Drodzy młodzi, którzy pochodzicie z Piemontu i z pobliskich Regionów.

Jestem naprawdę uradowany możliwością bycia z wami, podczas tej wizyty do Turynu aby uczcić święty Całun. Pozdrawiam was bardzo gorąco i dziękuję wam za gościnność i za entuzjazm waszej wiary. Za waszym pośrednictwem pozdrawiam całą młodzież Turynu i diecezji Piemonte ze szczególną modlitwą w intencji tej młodzieży, która przeżywa chwile cierpienia, trudności czy zagubienia. Szczególne pozdrowienie i silną zachętę kieruję pod adresem tych, którzy spośród was znajdują się na drodze prowadzącej ku kapłaństwu, życiu konsekrowanemu, lub na drodze wielkodusznych wyborów na rzecz posługi najuboższym. Dziękuję waszemu pasterzowi, ks. kardynałowi Severino Poletto, za jego ciepłe słowa skierowane pod moim adresem i dziękuję waszym przedstawicielom, którzy przedstawili postanowienia, problemy i oczekiwania młodzieży tego miasta i tego regionu.

Dwadzieścia pięć lat temu, z okazji Międzynarodowego Roku Młodzieży, czcigodny sługa Boży Jan Paweł II skierował List Apostolski do chłopców i dziewcząt całego świata, skupiony na spotkaniu Jezusa z bogatym młodzieńcem, o którym wspomina nam Ewangelia. Wychodząc właśnie od tej stronicy, która stała się przedmiotem refleksji również i w moim Orędziu na ten Światowy Dzień Młodzieży, pragnąłbym ofiarować wam kilka myśli, które mogłyby pomóc w waszym wzroście duchowym i w waszej misji wewnątrz Kościoła i w świecie.

 

Ewangeliczny młodzieniec pyta Jezusa: „Co dobrego mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?”. Dzisiaj nie jest łatwo mówić o życiu wiecznym i o sprawach wiecznych, ponieważ współczesna mentalność mówi nam, że nie istnieje nic ostatecznego: wszystko się zmienia, i to bardzo szybko. „Zmieniać” – słowo to stało się w wielu przypadkach hasłem, najbardziej egzaltowanym realizowaniem wolności, i w ten sposób także wy młodzi jesteście często skłonni myśleć, że jest czymś niemożliwym dokonywanie decydujących wyborów, które zobowiązywałyby na całe życie. Ale czy to jest słuszny sposób używania wolności? Czy to rzeczywiście prawda, że aby być szczęśliwymi, musimy zadowolić się małymi i ulotnymi chwilowymi radościami, które gdy się skończą pozostawiają gorycz w sercu? Drodzy młodzi, to nie jest prawdziwa wolność, szczęścia w ten sposób się nie osiągnie. Każdy z nas jest stworzony nie po to, by dokonywał wyborów prowizorycznych i odwoływalnych, ale by podejmował wybory definitywne i nieodwoływane, które nadają życiu pełny sens. Widzimy to w naszym życiu: pragniemy, aby każde piękne doświadczenie, które napełnia nas szczęściem, nie miało nigdy końca. Bóg stworzył nas mając na uwadze perspektywę „na zawsze” (perspektywę wieczności), złożył w sercu każdego z nas ziarno pragnąc życia, które dokona czegoś pięknego i wielkiego. Miejcie odwagę dokonywania wyborów definitywnych i przeżywajcie ze z wiernością! Pan może wezwać was d

o małżeństwa, do kapłaństwa, do życia konsekrowanego, do złożenia szczególnego daru z samego siebie: odpowiedzcie Mu ze wspaniałomyślnością.
W dialogu z młodzieńcem, który posiadał wiele bogactw, Jezus wskazuje, jakie jest największe bogactwo życia: miłość. Słowo miłość – jak wiemy – jest poddawane różnym interpretacjom i posiada różne znaczenia: my potrzebujemy Mistrza, Chrystusa, który wskaże nam znaczenie najbardziej autentyczne i najgłębsze, które doprowadzi nas do źródła miłości i życia. Miłość to imię własne Boga. Miłość jest imieniem własnym Boga. Apostoł Jan przypomina nam: „Bóg jest Miłością” i dodaje, że to „nie my umiłowaliśmy Boga, ale On sam nas umiłował i posłał swojego Syna”. A „jeśli Bóg tak nas umiłował, to i my winniśmy się wzajemnie miłować” (1J 4,8.10.11). W spotkaniu z Chrystusem i w miłości wzajemnej doświadczamy w nas życia samego Boga, który pozostaje w nas ze swoją miłością doskonałą, pełną, wieczną (por. 1J 4,12). Nie ma więc nic większego dla człowieka, jak uczestniczyć w życiu miłości Bożej. Dzisiaj żyjemy w kontekście kulturowym, który nie sprzyja głębokim i bezinteresownym relacjom ludzkim, a wręcz przeciwnie, często prowadzi do zamykania się w sobie samym, do indywidualizmu, do zezwalania na dominowanie egoizmu, który jest w człowieku. Lecz serce człowieka młodego jest z natury wrażliwe na prawdziwą miłość. Dlatego zwracam się z wielką ufnością do każdego z was i mówię wam: nie jest łatwo uczynić życie pięknym i wielkim, jest to wymagające, ale z Chrystusem wszystko jest możliwe.

W spojrzeniu Jezusa, który patrzy z miłością na młodzieńca z Ewangelii, dostrzegamy w pełni pragnienie Boga, by być z nami, by być blisko nas. Tak, drodzy młodzi, Jezus chce być waszym przyjacielem, bratem w waszym życiu, mistrzem, który wskazuje wam drogę, którą należy przebyć, aby osiągnąć szczęście. On was kocha ze względu na to, kim jesteście, w waszej ułomności i słabości, abyście dotknięci przez Jego miłość mogli zostać przemienieni. Przeżywajcie to spotkanie z miłującym Chrystusem w głębokiej osobistej relacji z Nim, przeżywajcie je w Kościele, przede wszystkim w sakramentach. Przeżywajcie je w Eucharystii, w której uobecnia się Jego ofiara: On rzeczywiście ofiaruje za nas swoje Ciało i swoją Krew, aby odkupić grzechy ludzkości, abyśmy się stali jedno z Nim, abyśmy także my nauczyli się logiki daru. Przeżywajcie je w sakramencie pojednania, gdzie Jezus ofiarując nam swoje przebaczenie, przyjmuje nas ze wszystkimi ograniczeniami, aby dać nam nowe serce, zdolne do kochania tak jak On. Uczcie się bliskości ze słowem Bożym, medytując je szczególnie poprzez lectio divina, czyli lekturę duchową Biblii. W końcu, starajcie się spotykać miłość Chrystusa w świadectwie miłości Kościoła. Turyn oferuje wam, poprzez swoją historię, wybitne przykłady: naśladujcie je podejmując w codzienności bezinteresowną służbę. Wszystko we wspólnocie kościelnej winno być ukierunkowane na to, aby ludzie swoimi rękami dotykali nieskończonej miłości Boga.
Drodzy przyjaciele, miłość Chrystusa wobec młodzieńca z Ewangelii jest tak sama, jak Jego miłość do każdego z nas. Nie jest to miłość ograniczona do przeszłości, nie jest ona iluzją, nie jest zarezerwowana dla nielicznych. Spotkacie tę miłość i doświadczycie całej jej płodności, jeśli szczerze będziecie poszukiwali Pana i z zaangażowaniem będziecie przeżywali wasz udział w życiu wspólnoty chrześcijańskiej. Każdy z was niech czuję się „żywą cząstką” Kościoła, włączoną w dzieło ewangelizacji, bez obaw, w duchu szczerej jedności z braćmi w wierze i w komunii z pasterzami, odrzucając indywidualistyczną tendencję w przeżywaniu wiary, aby pełnymi płucami oddychać pięknem bycia częścią wielkiej mozaiki Kościoła Chrystusowego.
Tego wieczoru nie mogę nie wspomnieć jako przykładu, młodzieńca pochodzącego z tego miasta: błogosławionego Piergiorgio Frassati, którego dwudziestolecie beatyfikacji w tym roku przypada. Jego życie przeniknięte było całkowicie łaską i miłością Boga i ofiarowane z radością i pogodą ducha w pełnej pasji służbie Chrystusowi i braciom. Jako młody, tak jak wy, z zapałem podjął się swojej formacji chrześcijańskiej i dał świadectwo swojej wiary, prostej ale owocnej. Chłopiec zafascynowany pięknem Ewangelii Błogosławieństw, który doświadczył pełnej radości bycia przyjacielem Chrystusa, idąc za Nim i czując się żywą cząstką Kościoła. Droga młodzieży, miejcie odwagę wybrać to, co jest najważniejsze w życiu! „Żyć a nie wegetować” powtarzał błogosławiony Piergiorgio Frassati. Tak jak on odkryjcie, że warto zaangażować się dla Boga i z Bogiem, odpowiedzieć na jego wołanie w podstawowych życiowych wyborach i w tych codziennych, nawet wówczas, gdy to kosztuje.

Duchowa droga błogosławionego Piergiorgia Frassatiego uświadamia nam, że wędrówka uczniów Chrystusa domaga się odwagi wyjścia z samych siebie, by móc kroczyć drogą Ewangelii. Tę wymagającą drogę ducha przeżywacie w waszych parafiach i w innych kościelnych strukturach; przeżywacie ją również w pielgrzymowaniu podczas Światowych Dni Młodzieży, tak bardzo przez was oczekiwanych. Wiem, że przygotowujecie się już do tego najbliższego wielkiego spotkania zaplanowanego na sierpień 2011 roku w Madrycie. Życzę wam z całego serca, aby to nadzwyczajne wydarzenie, w którym, jak ufam będziecie mogli licznie uczestniczyć, przyczyni się do wzrostu w każdym z was entuzjazmu i wierności w pójściu za Chrystusem oraz w przyjęciu z radością Jego orędzia, jako źródła nowego życia.

Droga młodzieży z Turynu i Piemontu, bądźcie świadkami Chrystusa w tym naszym czasie! Święty Całun niech będzie dla was w sposób szczególny zaproszeniem do odciśnięcia w waszym duchu miłosnego oblicza Boga, abyście wy sami w waszych środowiskach razem z waszymi rówieśnikami, byli wiarygodnym wyrazem oblicza Chrystusa. Maryja, którą czcicie w waszych maryjnych Sanktuariach i św. Jan Bosco, patron młodzieży, niech pomagają wam w stałym pójściu za Chrystusem, bez zmęczenia. I niech wam towarzyszy moja modlitwa i moje błogosławieństwo, którego udzielam wam z wielką radością.

Radio Maryja, 2010-05-02